Dziedzictwo

 

Pewnego jesiennego dnia, w szesnastowiecznym Londynie, w jednej z biednych rodzin urodził się chłopiec - Tom Canty. W tym samym czasie w królestwie urodził się także chłopiec o imieniu Edward Tudor. Choć chłopcy pochodzili z innych sfer, jeden był synem królewskim, a drugi chłopcem z biednej rodziny, byli do siebie podobni jak dwie krople wody. Ojciec Toma był złodziejem, a matka żebraczką. Jeżeli wieczorem chłopiec wracał do domu z pustymi rękami, wiedział że ojciec go zbije, a gdy on skończy to zacznie go bić babka. Nieraz wyobrażał sobie życie księcia. W końcu, zupełnym zbiegiem okoliczności, zostało mu to dane. Znamy tę historię - to „Książę i żebrak" - powieść Marka Twaina, opowiadająca historię nagłej zamiany miejscami dziedzica tronu księcia Walii, późniejszego króla Edwarda VI i żebraka Toma Canty'ego. Trudno domyślać się, ilu czytelników tej interesującej powieści na całym świecie zapragnęło choć raz doznać królewskiego losu. Ilu pomyślało, jak pięknie byłoby stać się dziedzicem korony.

Czym jest dziedzictwo? Definiuje się je zazwyczaj jako ogół wartości, w zależności od kontekstu: niemajątkowych lub także majątkowych, odziedziczonych po przodkach lub poprzednich pokoleniach. Mówi się o dziedzictwie kulturowym, dziedziczeniu monarchii, z codzienności zaś znamy dziedziczenie majątku po kimś, kogo jest się dziedzicem. Znane są przypadki osób, których los uległ diametralnej odmianie po tym, jak zostały dziedzicami czyjejś fortuny. Na ogół uważa się, że dziedzic może być kimś, kto w łatwy sposób stał się posiadaczem wielu dóbr.

Prawdopodobnie taki właśnie styl patrzenia na dziedzica prezentowali rolnicy, którzy we fragmencie ewangelii Mateuszowej postanowili zabić syna właściciela winnicy: mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Pan Jezus, który tę historię opowiedział, nawiązywał do Syna Bożego, który przez naród wybrany został odrzucony jak ów kamień węgielny: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.

Głęboko w duszę człowieka sięga ów Boży zamysł oddania dziedzictwa. Nie chodzi przy tym o sam fakt przekazania, a raczej o to, iż to właściwość ludzkiego serca powoduje, że ktoś jest lub nie jest, zostaje, lub przestaje być dziedzicem Królestwa Bożego. Przynależność do dziedziców nie we właściwościach krwi zatem leży, lecz we właściwościach serca, duszy.

Dzisiejsza niedziela przynosi każdemu z nas bardzo konkretne informacje dotyczące naszego statusu dziedziców Królestwa. Brzmi to dumnie, choć przecież nie o słowa chodzi. Chcemy nimi być, chcemy dziedziczyć Królestwo, a pragnienie nie jest niczym innym, jak pragnieniem nieba. I dzisiaj właśnie Pan Bóg mówi do każdego z nas, jak to pragnienie zrealizować.

Zatem, czym jest dziedzictwo? Definiuje się je zazwyczaj jako ogół wartości, w zależności od kontekstu: niemajątkowych lub także majątkowych, odziedziczonych po przodkach lub poprzednich pokoleniach. Królewicz, który stał się dziedzicem korony, choć był naprawdę żebrakiem, to nie bohater opowieści, fikcyjna postać. Każdy z nas, przez grzech w pewnym sensie jest żebrakiem, w łachmanach syna marnotrawnego. Ale jest dla nas ogromnym szczęściem i wielką szansą to, że Pan Bóg zechciał uczynić nas dziedzicami swojego Królestwa. Czy może być lepsza wiadomość od tej, iż odziedziczyło się Królestwo? Oby nie stało się to dla nas przyczyną zmarnowanej szansy, oby Królestwo Boże naprawdę wzrastało w naszych sercach!

 [1] 

Powrót

Święta

Wtorek, II Tydzień Adwentu Rok B, II Dzień Powszedn

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Licznik

Liczba wyświetleń strony:
44317

Dzisiaj jest

wtorek,
12 grudnia 2017

(346. dzień roku)

Zegar