A może spróbować?

 

Wszyscy doskonale znamy historię proroka Jonasza, którą dzisiaj Kościół w pierwszym czytaniu, w małym fragmencie nam przypomina. I gdyby tak rozsądnie na to wszystko spojrzeć, to w sumie nie ma się co dziwić Jonaszowi. W dawnych czasach zabijano nieraz posłańców, którzy przynosili złe wieści. Tak było w przypadku syna przybysza amalekickiego, który oznajmił Dawidowi, iż król Saul nie żyje. Dawid ukarał go śmiercią, bo podniósł rękę na Pomazańca Pańskiego. Dziś sprawa wydaje się prostsza. Codziennie docierają do nas jakieś złe wieści. Ba, nawet możemy obejrzeć relacje z konkretnych wydarzeń w telewizji lub Internecie. Plus jest taki, że zawsze można przełączyć kanał albo wejść na inny portal internetowy i zająć się czymś innym. Z drugiej jednak strony złe wieści dobrze się sprzedają. A my? Bądźmy szczerzy, lubimy gapić się na ludzką niedolę. Jeśliby jednak telewizja, gazeta czy jakieś inne media pokazały nieszczęście, które może nas bezpośrednio lub pośrednio dotknąć, zaraz domagamy się jakiegoś zadośćuczynienia, przeprosin, zmiany rządu, zarządu albo przynajmniej redakcji. Co by się nie stało i tak fakty pozostaną faktami, a rzeczywistość nie będzie inna...

Na szczęście mieszkańcy Niniwy okazali się mądrymi odbiorcami wieści proroka Jonasza. Nie robili zamieszania, nie żądali jego dymisji. „Uwierzyli Bogu, oblekli się w wory pokutne od największego do najmniejszego". To słowo „uwierzyli" jest tutaj bardzo ważne.

I tutaj pojawia się problem, bo my współcześni chrześcijanie nie zawsze potrafimy zaufać, uwierzyć Bogu. Jakbyśmy wątpili w Jego wszechmoc. Może warto dziś za psalmistą zawołać raz jeszcze: „Naucz mnie Panie chodzić Twoimi ścieżkami". Trzeba nam się nauczyć tego kroczenia za Panem, bo czas jest krótki jak mówi Paweł w dzisiejszym drugim czytaniu. Trudne czasy wywrą i już wywierają wpływ na więzy międzyludzkie. Prawdą jest, że mamy coraz mniej zaufania do siebie. Bo coraz słabiej się znamy, mało rozmawiamy ze sobą, a jak już rozmawiamy, to pojawia się obawa, że ktoś nas nagra i potem wykorzysta to przeciwko nam. Dlatego też Jezus bardzo konkretnie zwraca się do nas: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię".

Wkrótce Wielki Post. Pomyślimy o tym później? Nie! Każdy czas jest dobry, by powrócić do Pana. Każdy czas jest odpowiedni, by zacząć chodzić za Panem, Jego ścieżkami. On na to czeka. W dzisiejszej Ewangelii mówi wyraźnie: Pójdź za mną! Dzisiaj - nie jutro, za tydzień albo przed śmiercią. Natychmiast! Wzorem są dla nas apostołowie. Oni natychmiast zostawili wszystko i poszli za Panem.

Z przekazów historycznych wiemy, iż należeli do klasy średniej. Co oznacza, że nie byli całkowicie biedni. Działali w tzw. spółkach rybackich. Uczniowie poszli za Panem, porzucając całkiem dobrze płatną pracę. Zaryzykowali. Nie pytali o rodzinę, przyjaciół, majątek, plany na przyszłość... Nawet nie zapytali o styl życia jaki będą prowadzić potem. Podjęli konkretną decyzję i poszli za Mistrzem. A my? Cóż zrobimy z zaproszeniem jakie Jezus kieruje do nas podczas dzisiejszej liturgii. Może od zaraz podejmiemy konkretną pracę nad sobą. Na pewno nie będzie to łatwe! Ale nie jesteśmy sami! Jest z nami nasz Bóg i nasze wszystko.

 [1] 

Powrót

Święta

Wtorek, XV Tydzień zwykły
Rok B, II
Dzień Powszedni

Licznik

Liczba wyświetleń strony:
54374

Dzisiaj jest

wtorek,
17 lipca 2018

(198. dzień roku)

Zegar