Kana Galilejska

Udane wesele, to z pewnością marzenie wielu przyszłych par młodych, które wiąże się z niemałym stresem. Każdy bowiem chce, by jego przyjęcie było wspominane jak najlepiej. Co zatem zrobić, by ten jeden z najważniejszych dni odbył się bez problemów i krytyki weselników? Należy zadbać o małe, ale bardzo istotne elementy, które z pewnością sprawią, że wesele będzie niezapomnianym przeżyciem. Wielu gości weselnych skupia się przede wszystkim na muzyce. Trudno się z tym nie zgodzić, zwłaszcza, że jest to stały element przyjęć weselnych. Weselnicy często skarżą się, że muzyka jest za głośna i przeszkadza podczas rozmowy, ewentualnie, że jej typ nie przypadł im do gustu. Kolejnym elementem udanego wesela jest rozlokowanie gości. Wbrew pozorom to bardzo istotny element. Warto posadzić weselników w gronie przyjaciół lub znajomych. Dzięki temu będą się świetnie bawić. Nie powinno zapominać się również o najmłodszych. Jeśli będzie ich spora grupka, zawsze dobrze zorganizować oddzielny stolik, by dzieci na spokojnie mogły oddać się zabawie. Wszystkie aspekty, a więc muzyka, rozlokowanie weselników, jedzenie są małymi elementami, które wbrew pozorom odgrywają bardzo ważną rolę. Każdy z nich wpływa na to, jak wesele zostanie odebrane i ocenione w dalszej perspektywie. Dlatego planując wesele warto skupić się na nich, a uniknie się niepotrzebnego zamętu i stresu, a nagrodą będzie wspaniała uroczystość, zadowoleni goście i niezapomniane przeżycia.

O jednym z takich małych elementów, które mogło zaważyć o powodzeniu uroczystości weselnej mówi nam dzisiejsza ewangelia. Wspomina ona wesele w Kanie Galilejskiej. Na tę piękną uroczystość została zaproszona Maria, Matka Boga, Jezus Chrystus i Jego uczniowie. Podczas uroczystości weselnej Maria zauważyła, że gospodarze są smutni, bo zabrakło wina. Aby oszczędzić nowożeńcom niepotrzebnego wstydu i kłopotów, poprosiła swojego Syna Jezusa o pomoc. Maria wiedziała, że Jezus jest Bogiem i zaradzi tej przykrej sytuacji i pomoże nowożeńcom w kłopocie. Na prośbę swej Matki Jezus dokonał pierwszego cudu na weselu, wybawił pana młodego z kłopotu i sprawił, że wszyscy się dobrze bawili.

Na weselach u Izraelitów wino odgrywało zawsze główną rolę. Rabini mawiali, że bez wina nie ma radości. Wiemy, że wino należało do podstawowych artykułów zaopatrzenia na całym wschodzie. Pomimo to upijanie traktowane było z największą pogardą. Najczęściej używano napoju przyrządzonego z dwu części wina i trzech części wody. Ze względu na wyjątkową gościnność ludów Wschodu braki w spiżarni mogły stworzyć ciężkie problemy w każdej sytuacji, ale niedostatek potraw, czy napojów na weselu uważany był po prostu za hańbę. Tak więc nowożeńcom groziła wielka przykrość i upokorzenie.

W takiej sytuacji przychodzi do Jezusa Jego Matka, Maria. Tradycyjne przekłady Ewangelii podają odpowiedź Jezusa, która pozornie brzmi bardzo szorstko (Co ja mam z tobą, niewiasto?) Występuje tu prawidłowe tłumaczenie słów, ale nie tonu wypowiedzi. Zwrot ten wypowiedziany szorstkim tonem rzeczywiście wyrażał niezgodę i naganę, ale wypowiedziany grzecznie i łagodnie, znaczył tyle, co: Nie martw się, pozostaw sprawę mnie, bo nie jesteś w stanie zrozumieć, na co się zanosi. Mówiąc tak, prosił Matkę, aby pozwoliła Mu w Jego własny sposób zaradzić powstałej sytuacji. Również zwrot gynai - Niewiasto! brzmi surowo i odpychająco, ale pamiętajmy, że przecież tego właśnie słowa użył Jezus na Krzyżu, oddając Matkę w opiekę Janowi Apostołowi (Niewiasto oto syn Twój). W utworze Homera tym tytułem zwraca się Odys do swej umiłowanej żony, Penelopy, a w historii Rzymu cesarz August zwraca się tak do słynnej królowej egipskiej Kleopatry. Więc wnosimy, że tytuł gyne (gynai) – tłumaczony: Niewiasto! – mógł być wyrazem czci i szacunku w ustach Jezusa.

Dziś narzeczeni przede wszystkim pamiętają, aby zaliczyć nauki przedślubne, zawiadomić zaproszeniami krewnych i znajomych, aby była piękna muzyka, dobre jedzenie miła atmosfera, aby ubiór nowożeńców był nienaganny, - to wszystko zdaje się być ważne, ale zapominają o tym co najważniejsze. Zapominają o tym, żeby zaprosić Jezusa, Jego Matkę do swej małżeńskiej wspólnoty. Dziś w tych trudnych czasach, nowożeńcy powinni jeszcze bardziej pamiętać o Jezusie Chrystusie, na którym powinni budować swoją rodzinną hierarchię wartości. Pamiętać o wspólnej modlitwie, niedzielnych Eucharystiach i regularnym przystępowaniu do sakramentu pokuty i pojednania.

To jest również i dla wszystkich nas zaproszenie, abyśmy do swoich rodzin jak najczęściej zapraszali Jezusa.

 [1] 

Powrót

Święta

Sobota, XX Tydzień zwykły
Rok C, I
Święto św. Bartłomieja, apostoła

Licznik

Liczba wyświetleń strony:
64174

Dzisiaj jest

sobota,
24 sierpnia 2019

(236. dzień roku)

Zegar