Krzyż - znak i symbol

Dziś drugi dzień naszego wędrowania po „ogrodzie paschalnym”. Od Sakramentu Eucharystii i Kapłaństwa przechodzimy do tajemnicy Odkupienia. Po grzechu pierworodnym człowiek utracił raj – Bóg wypowiada te ostre słowa do Niewiasty: „Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą” (Rdz 3, 16); do mężczyzny powiedział Bóg: „W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie” (Rdz 3, 19), ale daje też obietnicę, zawartą w słowach „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” (Rdz 3, 15). Te słowa traktowane są jako proroctwo, nazywane Protoewangelią, zapowiadają Dobrą Nowinę, że Bóg nie zostawi człowieka samemu sobie. Cena odkupienia człowieka od Złego Ducha, to cena życia Bożego Syna. W centrum liturgii dzisiejszego spotkania staje Krzyż, który za kilka minut odsłonimy i będziemy adorować.

Stara legenda opowiada, że kiedyś ludzie wędrowali przez ziemię ze swoimi krzyżami.

Krzyż jest ciężarem, dlatego może powalić najsilniejszego na ziemię.

Krzyż ma ostre kanty, dlatego rani do krwi barki, na których spoczywa.

Krzyż ma długie i szerokie ramiona, dlatego jest bardzo niewygodny w życiu.

Niektórzy z tych ludzi wpadli na pomysł, aby sobie ulżyć: jedni odrzucili swój krzyż, drudzy skracali jego ramiona.

Legenda opowiada dalej, że wszyscy ludzie – ci z krzyżami i bez krzyża – pewnego dnia przyszli na skraj przepaści, która oddziela ziemię od krainy wiecznego szczęścia.

Nie było tam żadnego mostu. Każdy jednak mógł przejść, gdyż jego własny krzyż stawał się swoistego rodzaju pomostem między ziemią a krainą szczęścia. Ludzie więc kładli swoje krzyże i przechodzili – radość ich była wielka. Tylko ci, którzy ulżyli sobie w drodze odrzucając krzyż, lub go skracając, nie mogli dostać się do krainy szczęścia. Oni płakali i rozpaczali.

Tak kończyło się ich wędrowanie.

Popatrzmy na krzyż z perspektywy znaku i symbolu Krzyż jest znakiem – znakiem zbawienia, jest znakiem miłości Boga do człowieka. Jeśli prześledzimy historię zbawienia, to zauważamy, że człowiek wielokrotnie pozostawiał Boga i szukał spełnienia siebie poza swoim Stwórcą. Bóg jednak nigdy nie odsunął od człowieka swojej miłości, nie zaniechał jej. Krzyż jako znak najpełniej tę miłość wyraża i o niej nam przypomina. To Stwórca wybrał taką drogę, drogę poświęcenia, oddania, cierpienia, by człowiek zrozumiał jak wielką miłością Bóg go darzy.

Krzyż to także symbol – zaczerpnąłem pomocy z literatury pięknej: Fiodor Dostojewski w powieści „Zbrodnia i kara” w postaci Raskolnikowa ukazuje, że krzyż oznacza uznanie własnej słabości, winy, pokorę podobną do pokory Chrystusa, który zgodził się umrzeć na krzyżu, bo taka była wola Ojca. Idąc na komisariat, by się przyznać do zabójstwa lichwiarki, Rodion wstępuje do Soni i bierze od niej krzyżyk – krzyż staje się symbolem pokory i skruchy. Henryk Sienkiewicz w „Quo vadis” ukazuje krzyż jako symbol męczeństwa oraz miłości do Boga, poświęcenia, niemal świętości. Jak święty umiera na krzyżu Glaukos -człowiek, który popełnił odrażające zbrodnie, ale który uznał swoją winę, nawrócił się, przyjął chrzest i oddał życie za wiarę. Michaił Bułhakow w powieści „Mistrz i Małgorzata” ukazuje krzyż jako zwiastun męki i cierpienia. Dla Jeszui krzyż oznacza straszliwą śmierć. Reaguje na niego jak zwykły człowiek – boi się, chciałby uniknąć bólu i zmienić bieg wydarzeń. Jednocześnie wie, że podejmie się zadania, umrze. W ostatnim czasie krzyż – znak zbawienia i symbol tak wielu pięknych postaw, stał się także niestety symbolem polskich waśni i politycznych przepychanek. Przypomnijmy Warszawę z minionego roku; walkę o krzyż w szkołach. To przykre, że ten znak, który nas – Polaków – łączył, stał się symbolem braku jedności narodu w danym momencie historii.

W tej perspektywie spojrzenia na krzyż pojawia się pytanie, czym krzyż jest dla ciebie? Kiedy patrzysz na krzyż, jaki znak i jaki symbol w nim dostrzegasz. Całując miejsca ran na Chrystusowym ciele, podchodząc do adoracji Krzyża, dziś przyklękając przed Krzyżem, proszę postaw sobie pytanie – jakie miejsce Krzyż zajmuje w twoim życiu i czy ty – człowiek wiary – bronisz krzyża, gdy słyszysz, że go obrażają?

I pamiętajmy, czerpiąc przykład z opowiadania – nie warto odrzucać krzyża, bądź samemu go skracać – krzyż prowadzi do krainy szczęścia.

 [1] 

Powrót

Święta

Niedziela, XXIX Tydzień zwykły Rok A, I Dwudziesta dzi

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Licznik

Liczba wyświetleń strony:
42861

Dzisiaj jest

niedziela,
22 października 2017

(295. dzień roku)

Zegar