Czy dotrzymujesz obietnic?

Obietnice, przysięgi, zapewnienia, słowo honoru - czy nie za często się je wypowiada? Człowiek, który naprawdę dotrzymuje słowa, jest z tego znany i nie musi innych wciąż o tym zapewniać. Nie musi nikogo przekonywać, że jest godny zaufania. Często ludzie rzucają obietnice bez pokrycia. Po co to robią? Przecież w dłuższej prospektywnie czasu źle się na takich niedotrzymanych obietnicach wychodzi. Człowiek przestaje być wiarygodny. A jak to jest z nami? Dotrzymujemy danego słowa czy często zdarza się nam obiecać coś komuś i nie dotrzymać słowa? Jeśli już jednak decydujemy się dać komuś swoje słowo, zwłaszcza w ważnej sprawie, pamiętajmy, by go dotrzymać.
Człowiek zwykle potrafi dotrzymać danego słowa wobec osób sobie bliskich, a które znajdują się w sytuacjach ekstremalnych, gdzie zagrożone jest ich życie. Znacznie trudniej dotrzymujemy obietnic w czynnościach codziennych, które wydają się mało spektakularne. Niedotrzymywanie obietnic stanowi najsłabszy punkt naszego życia osobistego i społecznego i trzeba, niestety, dodać - religijnego! Najczęściej narzekamy, że danego słowa nie dotrzymują politycy, obiecują jedno, a czynią zupełnie coś innego. Taka postawa nas oburza i bulwersuje. Wiemy, że wartość człowieka waży się ciężarem jego słów i czynów. Jeśli jego słowa nic nie ważą, to znaczy, że jego czyny są lekkie. Słowność jest przede wszystkim wyrazem szacunku, jakim człowiek darzy samego siebie. Kto ceni własne słowo, ceni siebie. Na tej podstawie cenią go i inni. Kto bowiem nie szanuje siebie, nie może wymagać, by otaczali go szacunkiem inni.
Liturgia słowa dzisiejszej niedzieli zachęca nas do posłuszeństwa Bogu. Bóg zawsze dotrzymuje danego słowa. Pan Jezus zwracając się do arcykapłanów i starszych ludu, poprosił ich o podzielenie się opinią nad postawą dwóch synów, których ojciec poprosił o wykonanie pracy w winnicy. Postawa obu synów daleka była od oczekiwań ojca. Pierwszy syn obiecał ojcu, że przyjdzie do pracy, a nie przyszedł, czyli nie dotrzymał danego słowa. Drugi syn, nie miał ochoty na pracę i jasno to ojcu oznajmił: „Nie chce mi się". Jednak później przemyślał swoją decyzję, zmienił zdanie i poszedł pracować w winnicy. Sprawił mu raczej miłą niespodziankę. Ojciec na jego pomoc nie liczył, a jednak ją otrzymał. Słuchacze przypowieści jednoznacznie ocenili postawę synów. Ten drugi, w oczach ich i Jezusa, zasłużył na uznanie.
Tych dwóch synów można porównać do faryzeuszów i celników. Faryzeusze uważali siebie za posłusznych Bogu i Jego Prawu. Niestety, oni nie dostrzegli w Jezusie obiecanego Mesjasza, i pozostają poza królestwem niebieskim. Celnicy i nierządnice żyli z dala od Boga i Prawa, lecz na słowa Jana Chrzciciela nawracają się i wyprzedzają tamtych do królestwa niebieskiego. Pan Jezus powiedział: „Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego". Jakby chciał powiedzieć przywódcom narodu: cóż z tego, że znacie Pisma, Prawo i Proroków, skoro odrzucacie Mnie - Jezusa Chrystusa, jako Mesjasza, nie ma dla was życia w królestwie niebieskim. A jest ono dla tych, którzy dostrzegli we Mnie Mesjasza, przyjęli Moją naukę i zmienili życie.
Każdy z nas wie, że jako chrześcijanie powinniśmy przestrzegać przykazań Bożych i kościelnych. Dobrze wiemy, co jest przedmiotem troski Kościoła: poszanowanie życia ludzkiego, obrona rodziny, troska i pomoc ludziom najbiedniejszym, dawanie nadziei ludziom chorym, likwidowanie nierówności spowodowanych zacofaniem gospodarczym i głodem w licznych częściach świata, opieka nad emigrantami, pomoc ludziom bezrobotnym i znajdującym się w różnych formach ubóstwa i marginalizacji społecznej, dyskryminacji i naruszania wolności religijnej itp. Znamy naukę Jezusa Chrystusa, zatem powinniśmy bardziej zaangażować się w dawanie świadectwa o Nim.

 [1] 

Powrót

Święta

Sobota, XIX Tydzień zwykły Rok A, I Dzień powszedn

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Licznik

Liczba wyświetleń strony:
41583

Dzisiaj jest

sobota,
19 sierpnia 2017

(231. dzień roku)

Zegar