Różne chwile - jedna wieczność

Ciekawe jest to, że sporo ludzi lubi spacerować na cmentarzu. Gdzie jak gdzie, ale spacer po cmentarzu ma swoje walory. Przede wszystkim jest spokojniej. Obecni na cmentarzu zachowują się z godnością, są wyciszeni, zadumani. Czasami można spotkać kogoś ze znajomych, oczywiście żywych znajomych, bo tych, którzy już umarli na cmentarzu spotykamy co krok. Ich ciała spoczywają w ziemskich mieszkaniach, któreśmy sami im przygotowali. Cmentarz jest świętym miejscem, które jest pełne właśnie takich tymczasowych mieszkań. O jakże często chodzimy między grobami, pomnikami i zastanawiamy się jak to jest „po tamtej stronie". Są też i tacy ludzie, którzy wychodzą naprzeciw zdarzeniom i zawczasu przygotowują sobie miejsce na cmentarzu, a na płycie nagrobnej widnieje ich imię i nazwisko, data urodzin, prośba o „Ojcze nasz" i „Zdrowaś Maryjo". Jedynie miejsce, gdzie winna być wygrawerowana data śmierci jest czyste - wiadomo, nie znamy daty swojej śmierci.

Dzisiejszy dzień jest pełen zadumy i refleksji nad naszą ludzką kondycją, nad przemijaniem, nad śmiercią. Dlatego sięgamy po Księgę Mądrości ze Starego Testamentu i czytamy: „Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka". Trzeba więc w tym ziemskim życiu być sprawiedliwym, aby nasza dusza nie doznała mąk. To takie trudne, czasami nawet kłopotliwe, bo zadajemy sobie pytania: „Co to znaczy być sprawiedliwym? Jak żyć, aby znaleźć się u Boga? Kiedy Bóg powoła mnie do siebie?" Trudne są te pytania, dlatego opuśćmy cmentarz i przenieśmy się do świątyni.

Usłyszeliśmy przed chwilą w Ewangelii, że w domu Ojca jest mieszkań wiele. Tak powiedział Chrystus do zalęknionych uczniów. Zatrwożyły się ich serca, bo przecież ich Mistrz mówił o odejściu. Dlaczego akurat powiedział o mieszkaniach w niebie? No bo po śmierci gdzieś trzeba być, a nasze miejsce jest u Ojca, czyli w niebie. Teraz, tu na ziemi, staramy się jak tylko możemy o nasze ziemskie zamieszkanie, aby godnie przeżyć ziemską cząstkę życia. Jedni mają wspaniale urządzone domy i mieszkania, bo ich na to stać. Inni żyją w średnim standardzie i nie narzekają. Ale są też i tacy, którzy chcieliby powiększyć swój metraż, zrobić remont, kupić nowe meble. Są jeszcze i tacy, którzy utracili swoje locum - woda im zabrała, ogień strawił, ziemia się obsunęła. Ale są też i tacy, których wyrzucono z mieszkania, bo nie płacili za nie. Nie płacili, bo nie mieli za co. A w domu Ojca jest mieszkań wiele. Żyjemy więc tą nadzieją, że po dobrym, czyli według autora Księgi Mądrości sprawiedliwym ziemskim życiu, wejdziemy do mieszkania, które jest już dla nas przygotowane.

Koryntianie mieli zapewne wątpliwości jeśli chodzi o życie po śmierci. Św. Paweł poucza ich, że tak jak Chrystus zmartwychwstał, tak i my zmartwychwstaniemy. Ojciec niebieski czeka na nas. Ale my też musimy coś od siebie dać, a mówiąc inaczej, musimy nad sobą popracować: „Chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz odnawia się z dnia na dzień".

Dlatego spotykamy się w dniu dzisiejszym na Eucharystii, aby modlić się za wszystkich wiernych zmarłych, którzy już nic nie mogą uczynić dla siebie w gestii sprawiedliwego życia. Nie mogą już więcej - mówiąc w naszym ziemskim rozumowaniu - „zapracować na mieszkanie w niebie". Pomagamy im jak tylko potrafimy. Myślimy o nich, zamawiamy msze święte, odmawiamy różaniec, przyozdabiamy groby, pomniki, zapalamy świece...

Nie zapominajmy o nas samych. Bo przecież to ziemskie życie jest tak krótkie, takie niepewne. Ale jest również piękne. Wiara podpowiada nam, że poprzez sprawiedliwe życie tu na ziemi osiągniemy chwałę nieba. Nadzieja chrześcijańska wspomaga nas w tym dążeniu. Dziś perspektywę naszego życia przerywa śmierć naszych bliskich, których wspominamy w wypominkach. Taka jest prawda o ziemskim życiu - zostanie przerwane przez śmierć. Ale na chwilę, na jakiś czas. Różne są chwile w życiu - jedne są dobre, inne złe. Są chwile pełne szczęścia - to znów smutek nas ogarnia. Ale wieczność jest jedna. Nie znamy jej wymiaru, więc wspomagamy siebie nadzieją wyrażaną w zaufaniu, że Chrystus, który pokonał śmierć i wszedł do chwały Ojca, pomoże nam dostać się do nieba, abyśmy w takiej chwale nieba udział mieli.

 [1] 

Powrót

Święta

Wtorek, II Tydzień Adwentu Rok B, II Dzień Powszedn

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Licznik

Liczba wyświetleń strony:
44299

Dzisiaj jest

wtorek,
12 grudnia 2017

(346. dzień roku)

Zegar