Małżeństwo w Biblii

Natura małżeństwa Cele małżeństwa

Na początku trzeba podkreślić, że w tekście hebrajskim Starego Testamentu rzeczownik małżeństwo nie występuje w ogóle. Natomiast w Nowym Testamencie na określenie małżeństwa występuje grecki rzeczownik gamos. Przy czym jest on użyty tylko 17 razy i oznacza właściwie gody weselne oraz uroczysty posiłek. O wiele częściej spotyka się w Biblii czasowniki: poślubiać, wychodzić za męż i żenić się.
W każdym razie małżeństwo jest ukazane i rozumiane jako dozgonny związek mężczyzny i kobiety. Chodzi tu nie tylko o związek prawny, ale przede wszystkim osobowy, który jest oparty na intymnej więzi dwojga ludzi i na ich wzajemnej miłości. Wyraźne określenie, że małżeństwo jest kontraktem występuje w Księdze Malachiasza:
„A wy się pytacie: dlaczegóż to tak? Dlatego, że Jahwe był świadkiem pomiędzy tobą a żoną twojej młodości, którą przeniewierczo opuściłeś! Ona była twoją towarzyszką i żoną twego przymierza” (Ml 2,14).
Natomiast w Księdze Tobiasza kontrakt małżeński jest ukazany jako rozporządzenie prawa Mojżeszowego, chociaż w Torze ściśle biorąc nie ma takiego przepisu: „I rzekł Tobiasz: Nie będę jadł i pił tak długo, dopóki ty nie rozstrzygniesz mojej sprawy. i rzekł mu Raguel: Ja to robię. Ona jest dana tobie zgodnie z postanowieniem Prawa Mojżeszowego i niebo też postanowiło, abym ci ją dał” (Tb 7,12). Czasem może wydawać się, że starotestamentowa nauka o małżeństwie jest dzisiaj nieaktualna. W gruncie rzeczy trzeba zauważyć ciągłość Testamentów, bez wielkich kontrastów czy ewolucyjnych przemian. Przede wszystkim chodzi tu o trwałość związku małżeńskiego. Mimo, że w Starym Testamencie mężczyzna mógł oddalić pełnoprawną żonę (por. Pwt 24,1), a także mógł mieć kilka żon (por. Pwt 21,15-17), to jednak nigdy nie zrezygnowano z ideału monogamicznego małżeństwa i wierności (por. Pwt 7,3n; Ne 13,23-28; Hi 31,1n).
Stary Testament piętnuje wszystkie grzechy i niewierności w małżeństwie, dając w ten sposób podstawy moralności małżeńskiej. Do największych problemów należą: kazirodztwo, małżeństwa mieszane, wielożeństwo, posiadanie konkubin, rozwody, pożądliwość, despotyzm, różne nadużycia i homoseksualizm. Większość z wymienionych problemów było wyraźnie uważanych jako grzechy. Niektóre zaś, jak na przykład rozwody, choć były w wyjątkowych sytuacjach dopuszczalne, nigdy jednak nie były preferowane i uznawane za coś dobrego: Wielość kobiet zawsze prowadziła do zguby i licznych grzechów (por. 1 Krl 11,1-43).
Wymienione wyżej grzechy małżeńskie w Starym Testamencie są przestrogą także dla współczesnego człowieka. Uwłaczają one godności człowieka i godzą w główne cele małżeństwa. W gruncie rzeczy obowiązuje zawsze ta sama zasada: „Co Pan Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” (Mt 19,6): Każdy grzech natomiast jest zerwaniem życiodajnej więzi z Bogiem i oddaleniem się od Niego. Naruszenie ładu moralnego powoduje także oddalenie się od drugiego człowieka i podziały między ludźmi. Warto pamiętać, że w Biblii grzechy, które godzą w małżeństwo są obrazem niewierności ludzi wobec Pana Boga, co jest często określane bardzo jako prostytucja i cudzołóstwo. A przecież małżeństwo ma być drogą zbawienia i uświęcenia.

Małżeństwo jest przede wszystkim dziełem Pana Boga. Wyraźnie widać związki między biblijną nauką o małżeństwie a opisami stworzenia człowieka. Zatem biblijne podstawy małżeństwa są zawarte w pierwszych dwóch rozdziałach Księgi Rodzaju . Takie rozumienie znajdujemy także w innych Księgach Starego Testamentu. Na przykład w modlitwie Tobiasza mamy takie słowa: „Tyś stworzył Adama i stworzyłeś dla niego pomocną ostoję - Ewę, jego żonę i z obojga powstał rodzaj ludzki" (Tb 8,6).
W świetle Rdz 1-2 małżeństwo jest czymś zamierzonym i chcianym przez Boga. Dlatego też ze swojej natury jest dobre: J widział Bóg, że wszystko, co uczynił było bardzo dobre" (Rdz 1,31). W Księdze Rodzaju mamy dwa opisy stworzenia człowieka. Obydwa opisy wyrażają prawdę, że pierwsi rodzice wyszli bezpośrednio z rąk Pana Boga. Ponadto mają tę samą ludzką naturę, odmienną od wszystkich innych stworzeń. Są także sobie równi, a równocześnie sobie potrzebni, do tego stopnia, że się wzajemnie uzupełniają .
Pierwsze opowiadanie pochodzi z tradycji kapłańskiej (Rdz 1,26-29) i jest bardzo obrazowe . Według tego opowiadania człowiek został stworzony na obraz Boży. Ponadto człowiek otrzymał od Stwórcy w posiadanie ziemię. Trzeba podkreślić, że tradycja ta przedstawia człowieka bezpośrednio jako mężczyznę i niewiastę. Człowiek jako obraz Boży jest najdoskonalszym dziełem Boga. Na pierwszy plan wysuwa się tu nakaz rozmnażania się: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją poddaną” (Rdz 1,28). Zatem różnica płci ma na celu podtrzymanie istnienia rodzaju ludzkiego i jest dziełem Bożym, pobłogosławionym przez Stwórcę . Poprzez różnicę istniejącą pomiędzy mężczyzną a kobietą uwidacznia się to, jaki jest Bóg. Chodzi o to, że jest On otwarty na człowieka i pełen nadziei, że znajdzie kogoś, kto odpowie Mu zainteresowaniem, tak jak tego mężczyzna oczekuje od kobiety, a kobieta od mężczyzny . Według tradycji kapłańskiej do istoty człowieka należy prowadzenie życia wspólnego jako mężczyzna i kobieta. Pierwszym obowiązkiem życia we wspólnocie jest rodzenie potomstwa.
Drugie opowiadanie pochodzi z tradycji jahwistycznej (Rdz 2,18-25). Jest ono starsze i opiera się na obrazie i symbolu lepienia z gliny . Opowiadanie to jest bardziej refleksyjne i teologiczne. Pierwszy człowiek mimo, iż mógł korzystać z wielu dóbr mu danych, odczuwał jakąś pustkę i samotność. Szukał i nie mógł znaleźć istoty sobie podobnej, aby mógł razem z nią obcować pod względem duchowym, materialnym i fizycznym. Bóg widząc niezadowolenie człowieka, postanowił uczynić dla niego odpowiednią pomoc. Stworzył niewiastę, która mu dorównywała w dostojeństwie i godności: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc” (Rdz 2,18). Według cytowanego tekstu mężczyzna sam sobie nie wystarczał. Potrzebował towarzystwa i pomocy posiadającej taką samą jak on naturę. Wśród zwierząt mężczyzna nie znalazł istoty, która by go uwolniła z samotności i była mu pomocą (zob. Rdz 2,20). Bóg zesłał na mężczyznę głęboki sen, wyjął z jego boku jedno żebro i zbudował z niego pierwszą niewiastę. Mężczyzna na jej widok powiedział: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie zwała się niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta” (Rdz 2,23). Kobieta otrzymała zatem tę samą naturę ludzką co mężczyzna. Ponadto zawiera się tu radość pierwszego mężczyzny, że wreszcie pojawiła się obok niego istota, która będzie mu pomocą i pozwoli wyjść z uciążliwego osamotnienia. Pierwsze słowa wypowiedziane przez człowieka (Rdz 2,23) są pieśnią miłości i radości człowieka. Uwidacznia się tu wdzięczność człowieka za przedziwny dar Boży.
Kobieta ma być pomocą dla mężczyzny. Trzeba jednak pamiętać, że pomoc - 'ezer - nie oznacza podporządkowania . Dlatego też kobieta nie jest pomocą dla mężczyzny jako siła robocza lub też narzędzie zaspokojenia popędu seksualnego. Chodzi tu o pomoc w sensie egzystencjalnym, aby wspólnie osiągnąć pełnię człowieczeństwa : „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem" (Rdz 2,24).
Tylko kobieta, istota tej samej natury co mężczyzna, ale odmiennej płci, okazała się zdolną zapobiec jego samotności, towarzyszyć mu i pomagać w życiu. Kobieta ma wspierać swego męża. Jest przecież jego „uzupełnieniem". Trzeba jednak pamiętać, że oboje tworzą jedną wspólnotę ciała i ducha. Kobieta jako dar Boży ma być pomocą dla mężczyzny. On zaś ma być także pomocą dla kobiety. Razem mają darzyć się miłością. Świadczy o tym hebrajskie słowo dabaq, które podkreśla dążność mężczyzny i kobiety do połączenia się ze sobą w miłości, aby być jednym ciałem. Czasownik ten określa w Biblii silną miłość (por. Rdz 34,3; 1 Krl 11,2) i niezłomną wierność (por. Rt 1,14; 2 Sm 20,2).
W opisach Rdz 1-2 małżeństwo przedstawione jest jako instytucja przewidziana przez Stwórcę. Mąż i żona mają świadczyć sobie miłość przez wzajemną służbę. Równość mężczyzny i kobiety bardzo dobrze oddają hebrajskie słowa: isz - mąż i iszszah - żona . Istotne jest stwierdzenie, że związek między dwojgiem małżonków określa się jako Jedno ciało". Idzie zatem o małżeństwo monogamiczne i nierozerwalne. W związku z tym poligamia i rozwody, które były dopuszczalne w środowisku starotestamentalnym, były dla Jahwisty zjawiskami przykrymi i dalekimi od ideału. Małżeństwo jest przecież dziełem Pana Boga. Bóg stwarzając pierwszą parę ludzi, stał się również Twórcą małżeństwa.
Z nauki o małżeństwie zawartej w Rdz 2,24 wynika jasno, że celem małżeństwa jest wzajemne zjednoczenie się małżonków. Przez to zjednoczenie Bóg podkreślił, że ich celem jest życie wspólne. Opis stworzenia kobiety wskazuje, że pociąg pierwszych ludzi do siebie wynikał z tego, iż kobieta była wzięta z mężczyzny i stanowiła z nim jednego człowieka. Ze wspólnoty pochodzenia mężczyzny i kobiety autor biblijny wyciąga wniosek, że tajemniczy pociąg płci jest zakorzeniony w naturze. To w małżeństwie mężczyzna opuszcza rodziców i łączy się z żoną, a ta jakby przez swoją naturę dąży do powrotu do mężczyzny, by w ten sposób niejako zrekonstruować pierwotną jedność duchowo - cielesną. Związek ten jest silniejszy od związków krwi. Obrazowo można powiedzieć, że rozerwanie go oznacza porozrywanie członków jednego organizmu.
Trzeba podkreślić, że życie seksualne otrzymało także swój sens. Poprzez ciało wyraża się przecież jedność dwu stworzeń, które Pan Bóg powołał do wzajemnej pomocy: „Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu” (Rdz 2,25). Pierwszym rodzicom obce było poczucie wstydu. Stan ten nie mógł pochodzić z braku poczucia moralnego u nich, gdyż wówczas nie mógłby im Pan Bóg dawać przykazania z sankcją utraty nieśmiertelności. Nie mogło to wynikać także z braku uświadomienia seksualnego, gdyż otrzymali oni już na samym początku nakaz rozmnażania się: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” (Rdz 1,28). Brak wstydu u pierwszych ludzi pochodził ze stanu niewinności, który polegał na całkowitym opanowaniu popędu seksualnego. Mówiąc inaczej w związku pierwszej pary ludzkiej nie było miejsca na żadną nieuporządkowaną namiętność cielesną .
Czynnikiem, który sprawia, że mężczyzna i kobieta opuszczają naturalne środowisko rodzicielskie, aby połączyć się wzajemnie jest miłość. Jest to tajemniczy dar Boży, który został wszczepiony w jestestwo człowieka. Źródłem tej miłości i wspólnoty jest stwórcza działalność Pana Boga. Kobieta i mężczyzna są sobie przyporządkowani. Nie chodzi tu jednak o podporządkowanie, lecz egzystencjalne dążenie do miłosnego zjednoczenia (por. 1 Kor 11,11). Wzajemna miłość małżonków jest jednym z celów małżeństwa. Mężczyzna łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. Cel tego zjednoczenia ukazuje wyraźnie Rdz 3,20: „Mężczyzna dał swojej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących”. Etymologicznie imię Ewa - ehawwah podkreśla funkcję niewiasty jako dawczyni życia. W ten sposób jest tu podkreślona zaszczytna rola kobiety jako matki całego ludzkiego rodu.
Pierwsza wspólnota ludzka została powołana do zrodzenia i wychowania potomstwa. Wskazuje na to biblijny opis stworzenia człowieka (por. Rdz 1,27n). Sprawa zrodzenia potomstwa odgrywała zasadniczą rolę. Był to pierwszoplanowy cel, do którego została powołana pierwsza wspólnota ludzka. Możność zrodzenia potomstwa jest darem Bożej łaski. Nawet grzech nie przekreślił tego daru. Uzdalniając człowieka do przekazywania życia Pan Bóg uczynił go swoim współpracownikiem w dziele stworzenia. Podniósł go w ten sposób do wielkiej godności. W tej współpracy Boga z człowiekiem to Pan Bóg jest tym, który daje życie, a człowiek tym, który je przyjmuje i przekazuje . Trzeba tu podkreślić, że w nakazie rozmnażania się Pan Bóg zwraca się do ludzi w sposób osobowy, jak do partnerów dialogu. Kobieta i mężczyzna w równym stopniu mają udział w przekazywaniu życia. Posiadanie potomstwa jest więc wyrazem szczególnego błogosławieństwa Bożego. Ostatecznie jednak to sam Bóg odmawia ludziom potomstwa lub darzy nim. Ewa po urodzeniu Kaina powiedziała: „Urodziłam mężczyznę z pomocą Pana” (Rdz 4,1). Zawiera się tu przekonanie, że Pan Bóg jest Stwórcą człowieka i On właściwie daje życie. Jednocześnie poprzez potomstwo daje człowiekowi swoje błogosławieństwo. Nic zatem dziwnego, że kobiecie życzono przede wszystkim, aby była płodna.
Przekazywanie życia jest celem najważniejszym i głównym małżeństwa, ale nie wyłącznym. Mężczyzna i kobieta są dziełem Pana Boga. Oboje zostali wezwani do wzajemnego bytowania, jedno dla drugiego. W ten sposób należy rozumieć znaczenie pomocy, o jakiej jest mowa w Rdz 2,18-25. Kontekst biblijny każe rozumieć to jako wzajemną pomoc kobiety i mężczyzny w przeżywaniu pełni człowieczeństwa, gdyż zostali tak uformowani, że jedno uzupełnia drugie i wzajemnie tłumaczy. Tylko we dwoje mogą założyć wspólnotę życia ze wzajemnością uczuć. Kobieta jest dla mężczyzny skarbem bezcennym i źródłem szczęścia oraz konieczną partnerką do przekazywania życia.
Człowiek został stworzony „na obraz Boży” i jest nim przez swą miłość, mądrość, dobro i piękno. Bycie zaś obrazem Boga to nie tylko wyróżnienie i godność, ale i wezwanie do realizacji w sobie dobroci, mądrości i świętości samego Boga : „Kodeks Świętości” zawiera tę samą myśl: Bądźcie świętymi, bo ja jestem święty, Pan Bóg wasz” (Kpł 19,2). W stworzeniu człowieka na obraz Boży jest widoczna godność osoby. Człowiek jest przede wszystkim kimś, a nie czymś. Jest zdolny poznawać siebie, panować nad sobą, w sposób dobrowolny dawać siebie oraz tworzyć wspólnotę z innymi osobami.
Podsumowując należy powiedzieć, że Bóg Stwórca stawia przed małżeństwem następujące istotne cele: wspólne życie w miłości i rodzenie oraz wychowanie potomstwa (por. Rdz 1,28; 2,18). Cele te można spełnić sensownie tylko w małżeństwie monogamicznym i nierozerwalnym. Trudno byłoby je spełnić w innym małżeństwie.
Sakralny charakter małżeństwa jest widoczny w wyraźnej ingerencji Pana Boga. Ważny jest tutaj tekst Rdz 2,24: „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem”. Wiersz ten pozwala na stwierdzenie, że związek mężczyzny z kobietą jest tak silny, że stają się jednym ciałem. Nic nie jest w stanie rozerwać ciała, jak tylko śmierć. Słowa te zawierają podstawę związku małżeńskiego. Pierwotny porządek Boży nadał małżeństwu cechy jedności i nierozerwalności. Wyrażenie „stają się (dwoje) jednym ciałem" oznacza jedność małżeństwa w sensie monogamii i w sensie jedności duchowej i fizycznej. Wyrazem jedności fizycznej jest połączenie cielesne małżonków. Z tekstu Rdz 2,21 - 24 wynika, że małżeństwo ma charakter nierozerwalny i monogamiczny.
Należy teraz zastanowić się, jaką moc prawną miało małżeństwo ustanowione przez Boga, a także odpowiedzieć na pytanie: czy słowa zawarte w Rdz 2,24 mają charakter nakazu czy pouczenia? Najpierw trzeba zwrócić uwagę na formę gramatyczną czasowników występujących w tym zwrocie, to znaczy: „opuści” - 'azab i „złączy się” - dosłownie przylgnie, przylepi - dabaq. Czasownik hebrajski `azab może mieć charakter nakazu. Natomiast w połączeniu z czasownikiem dabaq wskazuje na stan połączenia się ze sobą w miłości, aby być jednym ciałem . Nie chodzi tutaj o zerwanie więzi z rodziną przez samo zawarcie małżeństwa, ale jest tu podkreślona dążność mężczyzny do kobiety, wynikająca z prawa natury. Dążność ta jest silniejsza od przywiązania dziecka do rodziców.
Z całą pewnością w tekście Rdz 2,24 zawiera się uzasadnienie małżeństwa monogamicznego i nierozerwalnego. Zostało tu sformułowane prawo naturalne co do małżeństwa monogamicznego i nierozerwalnego . Zwróćmy jednak uwagę, że w tekście tym nie ma zawartego nakazu, że każdy musi zawierać małżeństwo. Gdyby tak było, to każdy celibatariusz postępowałby przeciw prawu natury. W tekście tym jest zawarte pouczenie, że każdy kto decyduje się na zawarcie małżeństwa, ma trwać w związku monogamicznym i nierozerwalnym.
Małżeństwo w Biblii jest często porównywane do przymierza między Bogiem a Izraelem (por. Oz 2,4 - 25; Ez 16,8). Przejawia się w tym wyraz przekonania, że miłość ludzka jest czymś bardzo wzniosłym i świętym. Małżeństwo widziane w kontekście przymierza jest małżeństwem zdecydowanie monogamicznym. Pan Bóg ma przecież tylko jedną oblubienicę, którą jest naród wybrany. Podobnie ma być między ludźmi w związku małżeńskim jednego mężczyzny z jedną kobietą.
Ustanowiony przez Boga porządek w małżeństwie został jednak naruszony przez grzech nieposłuszeństwa pierwszej pary ludzkiej . Pomoc dana mężczyźnie stała się pomocą do grzechu. Wraz z nim zaczęła się tragedia małżeństwa. Grzech zaciążył nad wszystkimi relacjami życia małżeńsko - rodzinnego. Małżeństwo nadal pozostało darem Bożym, ale skutki grzechu zmącają harmonię w życiu ludzi, gdyż człowiek zerwał swój związek z Bogiem. Wyrok Boży dla kobiety dotknął samej istoty jej powołania i jest podwójny: „Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą” (Rdz 3,16).
Stanowi to następstwo upadku i załamania się samego człowieka. W zamiarach Bożych miało być inaczej. Nie chodzi tu jednak o wprowadzenie dominacji mężczyzny nad kobietą. Autor natchniony tłumaczy po prostu faktyczny stan sytuacji kobiety. Była ona w praktyce podporządkowana mężczyźnie. Nie wynika to jednak z żadnego formalnego nakazu posłuszeństwa żony względem męża, gdyż w Starym Testamencie nie ma takiego nakazu . Podobnie rodzaj męski, reprezentowany przez Adama, zostaje poddany podwójnej karze. Pierwszą jest ciężka praca dla zdobycia środków do życia, a drugą śmierć (por. Rdz 3,17 - 19). Grzech pierworodny wprowadził zatem znaczną dysharmonię w życie małżeńskie.

 [1] 

Powrót

Święta

Sobota, XIX Tydzień zwykły Rok A, I Dzień powszedn

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Licznik

Liczba wyświetleń strony:
41569

Dzisiaj jest

sobota,
19 sierpnia 2017

(231. dzień roku)

Zegar